Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 551 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Wolność wyznania?

wtorek, 28 lutego 2012 13:19

Czy aby na pewno Polska jest krajem wolnym pod względem wyznania jak to ładnie stoi w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej??

Druga siła polityczna w parlamencie cały czas każe ustanawiać prawo zgodne z nauką Kościoła Katolickiego. Najważniejsze ustawy, w tym wypracowany kompromis w sprawie aborcji jest cały czas podważany mając w tle właśnie chrześcijańskie wartości i nauki. Podobnie jak kwestie refundacji in vitro, które w Sejmie jest torpedowane przez parlamentarzystów będących pod wpływem kleru, a sami księża krytykują te pomysły z ambony, czego przykładem jest kazanie na Jasnej Górze po ogłoszeniu, że miasto Częstochowa chce ze swojego budżetu refundować in vitro dla swoich obywatelów. Oczywiście komisja majątkowa, którą na szczęście (chciałoby się rzec: "dzięki Bogu") zlikwidowano również dotyczyła majątków rzekomo zagrabionych księżom katolickim. Inne wyznania nie miały takich przywilejów.
Polska jest też jednym z nielicznych krajów na świecie mających tyle dni wolnych w święta katolickie (6 stycznia, 15 sierpnia etc).
Jak widać, wpływy kleru są bardzo silne na nasze państwo, a nie ustają w wysiłkach by kark całej Europy zgiąć przed panami w sukienkach, czego przykładem może być wnioskowanie części polskich europarlamentarzystów o preambułę z katolickim podtekstem katolickim i odwołaniem do chrześcijańskiej historii Europy.
O tak oczywistych kwestiach jak symbole religijne w szkołach publicznych czy w szpitalach utrzymywanych za pieniądze samorządów nawet nie będę wspominać.

Więc gdzie ta wolność wyznania, skoro wszędzie są zakazy i nakazy dyktowane wiarą katolicką? Lekarz nie tylko może odmówić eutanazji czy aborcji (co jest zrozumiałe), ale powołując się na klauzulę sumienia mogą nawet odmówić przepisania środków antykoncepcyjnych(!), a zamiast tego walnąć wykład na temat katolickiej rodziny, seksu pozamałżeńskiego i grzechu jakim jest używanie prezerwatyw czy tabletek antykoncepcyjnych. W skrajnych przypadkach nawet się zdarzają sytuacje, gdy lekrza-ginekolog, Halina W. z Rzeszowa, nie tylko odmawia wypisania leków, ale jeszcze umieszcza dane osobowe w sieci, oskarżając swoje pacjentki o bycie utajonym Żydem (kryterium jest cyfra "7" "2" lub "9" w numerze rejestracyjnym samochodu lub PESELu). Oczywiście ta zagorzała katoliczka nie widzi nic złego w swoim postępowaniu, tłumacząc:
"Dążę do prawdy. A tą prawdą jest ujawnianie osób pochodzenia żydowskiego. Ci ludzie ukrywają pochodzenie dla korzyści materialnych."
Jak widać, tego typu poglądy mogły funkcjonować dość długo w naszym kraju, bo od listopada 2010 do czwartego kwartału 2011, gdy strona internetowa Haliny W. została usunięta z sieci. Gdy strona jeszcze istniała, mogliśmy zobaczyć atak tej "świętobliwej" pani ginekolog na samego Jana Pawła II:
"Dla mnie to bolesne, że człowiek, który mnie oszukał, nazywany jest błogosławionym. To nieporozumienie. Jako syn rodu żydowskiego Jan Paweł II wepchnął katolicką Polskę do ateistycznej Unii Europejskiej. To ogromna strata dla duchowości Polaków."
A wszystko to okraszone chęcią niesienia pomocy katolickiej Polakom.

Wielokrotnie wspominałem we wpisach o pewnym radiu, więc tu uznaję to za zbędne.

Wolność wyznania... Będzie, gdy każde tego typu przewininie będzie karane - niezależnie czy popełni je katolik, muzułmanim czy wyznawca bunga-bunga - i to z całą surowością. Bo póki co mi to pachnie podejściem inkwizycyjnym...

Najlepszym przykładem podejścia do katolicyzmu w Polsce jest zdanie, jakie często słyszy się od młodych Polaków na emigracji, którzy co niedziela są w kościele na mszy. Zdanie, które oddaje cały obraz sytuacji nad Wisłą: "Wierzę, bo nie muszę". I niestety, taka jest prawda. Im mocniej kościół będzie zaciskać pięści tym więcej jego ofiar będzie się przeciskać między palcami.

A jak Kościół maluje swój obraz? Jak wspomniałem we wpisie "Głos szatana" - Kościół Katolicki tworzy obraz atakowanego ze wszystkich stron, ostatniego sprawiedliwego na ziemi polskiej. Żałosne, ale cóż, takie są metody prania mózgu!

Niestety, prawi i odpowiedni ludzie do pełnienia posługi pasterskiej, mający prawdziwe powołanie są co najwyżej proboszczami. Od czasów Jana Pawła II nie widzę w hierarchii polskiego Kościoła Katolickiego żadnej właściwej osoby godnej by pełnić jakiekolwiek decyzyjne stanowisko w związku z tak delikatną kwestią jaką jest wiara...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

A ja lubię poniedziałki:)

poniedziałek, 27 lutego 2012 16:41

Skąd takie wyznanie i to w poniedziałek?

A jak tu nie lubić poniedziałku, kiedy weekend zazwyczaj oznacza znacznie dłuższe siedzenie na uczelni na nudnych wykładach? W porównaniu do wykładów, zdecyowanie bardziej wolę pracować. W pracy to przynajmniej wiem co mam zrobić, jak i kiedy i jeszcze mi płacą...
Tymczasem na wykładach? Walczę ze snem, bo przecież żywiołowość i interesujące prowadzenie przez 70-letniego dziadka z kilkonastoma różnymi skrótami przed nazwiskiem przypomina tempo ślimaczych wyścigów w wersji extreme - czyli bez muszli;) A na końcu jest egzamin, gdzie nawet przepisanie wszystkiego ze ściągi nie gwarantuje zaliczenia. O czesnym wspomniałem? No więc właśnie...
Pomijam fakt, że pracę mam ciekawą i mimo ponad rocznego doświadczenia w firmie i na tym sammy stanowisku wciąż wysoce zmotywowany docieram do biura:) Pewnie dlatego, że wcześniej 30-40 minut jadę autem, a to zawsze pozytywnie na mnie wpływa:D Ale też spory wpływ ma i dobra atmosfera i naprawdę ciekawe rzeczy, którymi się trzeba zająć:)

Więc dla wszystkich narzekających - zmieńcie pracę na taką, która będzie dla Was ciekawa - wtedy polubicie poniedziałki:)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

"A więc wojna"

niedziela, 26 lutego 2012 19:47

Pomysł na niedzielne popołudnie, gdy na dworze deszcz i śnieg?

Tak, kino brzmi sensownie:) Dzisiaj zdecydowaliśmy się na film o polskim tytule (w końcu dobrze przetłumaczonym) "A więc wojna" - "This means war".
Pokrótce - dwóch najlepszych przyjaciół, samotników, pracujących razem w CIA zakochuje się w tej samej kobiecie. Kiedy to wychodzi na jaw zawierają dżentelmeńską umowę i zaczynają ze sobą rywalizować wykorzystując nie tylko swoje nadzwyczajne umiejętności, ale również sprzęt i pracowników agencji. Innymi słowy - pieniądze podatników;)
Generalnie komedia sensacyjna.
Jak to zawsze bywa, poziom tego typu filmów jest różny. Od bardzo dobrych i świetnych jak "Mr & Mrs Smith" czy "51 State" aż po tak tragiczne, że aż szkoda liter na klawiaturze by je wymieniać...
Tutaj byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, że nie wszystkie najlepsze sceny się znalazły w trailerze! To naprawdę miłe zaskoczenie po kilku ostatnich produkcjach, które można by naprawdę wcisnąć do trailera i efekt byłby taki sam...

Sam trailer jest bardzo zachęcający:

Cóż, tutaj mamy i humor i akcję. I to w bardzo dobrym połączeniu. A wszystko okraszone odrobiną romantyzmu i przyjacielskiej rywalizacji. Cały czas coś się dzieje i ani przez moment się nie nudzimy na filmie. A to tylko pozytywnie świadczy o tej produkcji.
Obsada? Nie są to super-znane nazwiska, ale doskonale pasują. Tom Hardy, Chris Pine i Reese Witherspoon tworzą doskonałą i wybuchową mieszankę.
Tego typu motyw był już np w "Pociągu z forsą", ale tutaj jest zdecydowanie lepiej - wyciśnięto z niego to co najlepsze. I zakończenie... Jest też niczego sobie:)

Innymi słowy, wraz z moją drugą połówką polecamy ten film. Na taką pogodę nie ma nic lepszego!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Budujemy Gwiazdę Śmierci:)

piątek, 24 lutego 2012 15:04

Pozostańmy przy tematach "kosmicznych", choć otrzemy się też o science-fiction.

Jak wszyscy dobrze wiemy, filmy sf wyznaczają pewien kierunek w rozwoju ludzkości i często są inspiracją dla wynalazców i różnego rodzaju konstruktorów. Przykładem może być kształt pierwszego telefonu komórkowego, inspirowanego komunikatorami z serialu Star Trek.
Ja jednak sięgnę do innego uniwersum, nomen omen mojego ulubionego, do Gwiezdnych Wojen;-)
Gdyby spytać laika (nie fana) o najbaradziej znany pojazd ze Star Wars to większość by wspomniała o najpotężniejszej broni Imperium: Gwieździe Śmierci. Rzuacjaąca się w oczy, kulista konstrukcja o mocy zdolnej zniszczyć całą planetę zdecydowanie bardziej zapada w pamięć niż Gwiezdne Niszczyciele czy X-wingi.

<zdjęcie pochodzi z Wikipedii>
A czemu wspominam o Gwieździe Śmierci? Otóż znalazła się na świecie grupa pasjonatów (albo dziwaków;-)), którzy wyliczyli realny koszt budowy Gwiazdy Śmierci.
Do swoich celów wykorzystali pierwszą Gwiazdę Śmierci, o średnicy 140km. (co jest błędnym założeniem, gdyż pierwsza Gwiazda Śmierci miała 160km średnicy - przypisek fana;-)) Ze względu na wygląd, założyli że jest wykonana ze stali (durastali, fikcyjnego stopu - przyp. fana;-)), posiadająca mniej więcej taki stosunek stali do całkowitej masy jak brytyjski lotniskowiec HMS Illustrious o wyporności 22 000.
Po oczywistym przeskalowaniu wyszło im 1.08x1015 ton stali. To dokładniej jest 1 080 000 000 000 000 000 kg stali;-(
Zakładając, że w każdej ilości stali znajduje się 99,5% żelaza, pojawia się pytanie czy mamy na ziemi taką ilość tego surowca. Otóż mamy:-)

I na tym się kończą dobre wiadomości...

Biorąc pod uwagę aktualną produkcję stali na poziomie 1,3 biliona ton rocznie, wyprodukowanie niezbędnej do budowy ilości zajmie ponad 833 lata! Cóż, sporo czasu na rozwinięcie technologii pozwalającej przemieszczać się takiej masie i uzbrojenia stacji;-)
A teraz uwaga, będziemy podawać cenę stali potrzebnej do zbudowania Gwiazdy Śmierci. Wynosi ona bowiem skromne: $8,100,000,000,000,000 - czyli 8 trylionów 100 biliardów dolarów. Jest to kwota równa 13 000 Produktu Światowego Brutto (PKB liczone w skali całego świata).
Pamiętacie mój tekst o wyliczeniu kasy jaką dostaje ZUS ("Jeśli nie ZUS to co?") przez 20 lat od 10 milionów ludzi płacących 489,9zł miesięcznie? Otóż tamtą kwotę należałoby pomnożyć razy 6889 razy i zmienić walutę (czyli pomnożyć razy 3,12 - bo tyle wynosi dzisiaj średni kurs dolara).
Innymi słowy - sądzę że w ciągu paru dziesięcioleci instytucje typu ZUS zdołałyby zebrać kasę potrzebną na zbudowanie Gwiazdy Śmierci;-)


Tak kwota zamyka tylko koszt zakupu stali wg cen z początku 2012 roku, nie jest w tej kwocie zawarty ani koszt transportu ani koszt jej obróbki - czyli to nie są koszty robocizny przy Gwieździe Śmierci.
Pamiętajmy, że za te 8 trylionów + robocizna będziemy mieli samą skorupę o kształcie Gwiazdy Śmierci. Silniki, wyposażenie i uzbrojenie trzeba policzyć oddzielnie. I też raczej nie będą to małe kwoty...

Tak więc jak wiemy ile to kosztuje to możemy śmiało założyć, że w najbliśzych kilkuset latach stacja bojowa tego typu nie powstanie. Fanów odsyłamy do filmów i gier gdzie mogą podziwiać, oglądać, biegać po albo niszczyć wirtualne Gwiazdy Śmierci, nie-fanów nie odsyłam - zostańcie na moim blogu:-)

Wyliczenia kosztu stali potrzebnej do budowy Gwiazdy Śmeierci pochodzą ze strony Centives.

PS. Jest jeszcze jedna opcja: każdy z nas może samodzielnie zbudować Gwiazdę Śmierci:

Dzisiejsza cena na Amazonie wynosi zaledwie $399. W porównaniu do 8 trylionów jest to pikuś. Pan Pikuś;-)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Superziemia

środa, 22 lutego 2012 7:56

GJ 1214b - coś Wam mówi ta nazwa? Taaa, mi też nic.

A jest to tzw. "superziemia", planeta znajdująca się około 40 lat świetlnych (czyli całkiem blisko!) od nas, w Gwiazdozbiorze Wężownika, odkryta w grudniu 2009 przez profesora David Charbonneau i jego zespół, posiadająca jako jedyna poza Ziemią w znanym nam wszechświecie znaczne ilości wody. Zgodnie z prognozami planeta może składać się z od 75% do 88% z wody, a dokładniej wysokociśnieniowej pary i lodu.
Co prawda temperatury na jej powierzchni sięgają 200-230 stopni Celsjusza, co troszkę by przeszkadzało ludzkości w zakładaniu tam kolonii, ale sądzę, że sobie z tym poradzimy w ciągu najbliższej stu, ewentualnie dwustu lat. Wysoka temperatura jest wynikiem orbitowania blisko gwiazdy, w odległości dwóch milionów kilometrów. Ziemia do Słońca ma ponad 149,5 miliona kilometrów.
Sama planeta jest trzy razy większa i około siedem razy cięższa od Ziemi, a atmosfera planety wg astronomów ma grubość nawet 200km. Dla porównania ziemska atmosfera ma prawie 2000km grubości.
Czas obrotu tej planety wokół najbliższej jej gwiazdy (o nazwie GJ 1214) trwa około 1.58 ziemskiego dnia (37 godzin i 55 minut). Niestety, gwiazda tej planety to "Czerwony Karzeł", który może emitować maksymalnie 10% jasności naszego Słońca. Charakterystyczną cechą planet krążących wokół Czerwonych Karłów jest synchronizacja obrotów planety do okresu obiegu gwiazdy, co sprawia, że nasłoneczniona część planety ma bardzo wysoką temperaturę, a ciemna strona planety - bardzo niską.

I to na razie wszystko co przeciętny Kowalski jest w stanie zrozumieć na temat tej planety. Jednak zapewne liczba informacji będzie się zwiększać, gdyż naukowcy zamierzają się bliżej przyglądać GJ 1214b.

 

A za jakiś czas pewnie będziemy mogli się na nią wybrać. A raczej nasze wnuki...

Poniższy obraz przedstawia artystyczną wizję planety GJ 1214b i jej rozmiar w porównaniu do gwiazdy  GJ1214, przedstawione przez Europejską Agencję Kosmiczną i pochodzi z Daily Mail:


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

czwartek, 22 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  980 248  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
272829    

O moim bloogu

Młody (coraz mniej), ambitny (coraz więcej) człowiek z własnymi poglądami. Nie korzystam z jednego źródła, nie ufam bezwarunkowo tylko jednej stronie, w każdej sytuacji staram się patrzeć na...

więcej...

Młody (coraz mniej), ambitny (coraz więcej) człowiek z własnymi poglądami. Nie korzystam z jednego źródła, nie ufam bezwarunkowo tylko jednej stronie, w każdej sytuacji staram się patrzeć na punkt widzenia innych i na tym opieram swoją opinię.
Czasem bezkompromisowo, czasem łagodnie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 980248

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl