Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 550 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

"Zabij ją po 30 minutach"

środa, 27 lutego 2013 7:28

    Wczoraj wieczorem miałem niewątpliwą przyjemność gościć na przedpremierowym pokazie filmu "Hitchcock". Jednym zdaniem: zdecydowanie polecam!

    Na sam początek należy wspomnieć o obsadzie. Tytułową rolę dostał jeden z lepszych aktorów na świecie: Anthony Hopkins. Gra wręcz genialnie, ucharakteryzowany jest doskonale i pasuje do tej roli. Tak naprawdę to ciężko mi wyobrazić sobie aktora, który by lepiej pasował do zagrania Alfreda.
Drugą osobą przyciągającą uwagę jest Helen Mirren. Laureratka Oscara z 2006 roku jest obecna w kinie od tego samego roku co Hopkins czyli od 1967 roku. Długo, jednak o ile Hopkinsa znają wszyscy, o tyle Helen jest nieco mniej znana, co nie zmienia faktu, że strasznie podobała mi się jej rola w filmie "RED". Oprócz tej dwójki starszych aktorów (w filmie Hitchcock ma 60 lat), zobaczymy też młodsze gwiazdy: Scarlett Johansson, która swoją rolą udowadnia, że potrafi świetnie zagrać w każdym rodzaju filmu jak i Jessica Biel. Obie są bardzo znane przede wszystkim z kasowych ekranizacji komiksów ("Avengers", "Iron Man", "Blade"), a Biel również ze słynnych, i co ważniejsze - udanych, remake'ów jak "Drużyna A" czy "Pamięć absolutna". Jako aktorki drugoplanowe świetnie dopełniają ten film i nie dają się zaszufladkować do jednego gatunku filmowego.
    Sama fabuła filmu oficjalnie skupiona jest na kręceniu najsłynniejszego filmu Alfreda Hitchcocka: "Psychozy" z 1960 roku. Pokazuje walkę reżysera o możliwość nakręcenia tego filmu, podczas gdy reszta świata jest temu przeciwna. Jednak w trakcie ujawniają się dość skomplikowane relacje tytułowego bohatera z jego żoną, zupełnie niepozbawione typowych ludzkich problemów dnia codziennego, co dobitnie ukazuje, że pieniądze nie dają szczęścia. Jednak nie jest to jedynie nudna biografia czy dramat - dyskretne wątki humorystyczne, zarówno słowne jak i sytuacyjne co chwilę wywołują uśmiech na naszych twarzach.
Obraz reżysera jaki otrzymujemy jest obrazem kompletnym, w dosadny, ale też i delikatny sposób pokazującym determinację, lęki i pragnienia niesamowicie wciągającej postaci Aflreda Hitchcocka, która przecież stała się wzorem reżyserskim dla kolejnych pokoleń. Dla mnie osobiście, jako osoby młodej, świetnym wątkiem jest szermierka słowna między bohaterem a grupą cenzorów. Bez bicia się przyznaję, że nie wiedziałem, że każdy ze scenariuszy był tak dokładnie analizowany, a decyzja o dopuszczeniu filmu zawierającego taką czy inną scenę była tak trudna do zdobycia. Tu również objawia się geniusz reżysera, który zdołał przekonać tak konserwatywny komitet do swoich racji.
    Również technicznie film jest świetnie spasowany, choć moją wątpliwość budzi kreskówka w TV - czy ona faktycznie istniała już w 1959 roku? Drugim minusem jest niekiedy praca światła: migające flesze aparatów czy dyndająca przez całą szerokość ekranu żarówka po prostu irytują po kilku sekundach, co niweluje zupełnie efekt jaki zapewne chciał osiągnąć reżyser filmu o reżyserze.

Tłumaczenie jest na dobrym poziomie, a jedyne do czego można się przyczepić do zaledwie pojedyńcze słówka nie do końca oddające sens oryginału.

    Trzeba przyznać, że film spełnia pokładane w nim nadzieje, na ekranie widać ciężką pracę włożoną w stworzenie tego dzieła, które po prostu należy obejrzeć :-)

Na zachętę polski trailer filmu:

 

* tytuł wpisu to cytat z filmu


Podziel się
oceń
5
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Islam religią miłości?

wtorek, 26 lutego 2013 7:52

Zastanawiam się kiedy Europa otrząśnie się z tego tak zwanego równouprawnienia i zwalczania rasizmu, skoro na razie zezwalają praktycznie na wszystko, czego efekty są opłakane?
Fakt, sam wiem jak to w praktyce wygląda, bo odczułem to na sobie: osoba o innym kolorze skóry chce coś. Gdy jej się to uniemożliwia i czyni to osoba o białym kolorze skóry zaraz pada określenie "rasista". Mnie to spotkało dwukrotnie podczas czterech lat w Anglii, w obu przypadkach w czasie wykonywania obowiązków służbowych.

Jednak o czymś innym chciałem pisać... Ostatnio w sieci trafiłem na filmik z islamskiej demonstracji w podlondyńskim Luton:

Dla osób nie znających angielskiego: demonstranci posyłają brytyjska policję i całą Wielką Brytanię do piekła, kiedy dziewczyna próbuje się dowiedzieć dlaczego tak demonstrują, muzułmanka mówi jej, że policja stosuje opresje wobec społeczności muzułmańskiej (została aresztowana kobieta podejrzana o terroryzm w Szwecji), a następnie jest atakowana za swój strój w jakim chodzi.
Później dziewczyna pyta jakiegoś muzułmanina czy nie są zobowiązani do przestrzegania prawa kraju, w którym przebywają. Okazuje się, na co przywołany zostaje wers z Koranu, że muzułmanie są zobowiązani do przestrzegania praw krajów islamskich, natomiast jeśli są prawa kraju "niewiernych" nie muszą ich przestrzegać!
Innymi słowy: jeśli prawo jest muzułmańskie to oni będą się stosować. Jeśli nie - w dupie to mają.

W drugą stronę to oczywiście nie działa.

Jakie są tego skutki? Na terenie Europy dochodzi do rytualnych morderstw, bo córka/siostra odważyła się dokonać własnego wyboru partnera.

W pełni popieram Kevina Rudda, byłego premiera Australii, który powiedział:
Dostosowywać się powinni imigranci, a nie Australijczycy. Zgódźcie się z tym albo stąd wyjeżdżajcie. Jestem zmęczony tym, że ten naród stale martwi się o to, jak nie obrazić przedstawicieli innej kultury lub jak ich nie ograniczyć. Po atakach terrorystycznych na Bali większość Australijczyków przeżyła falę patriotyzmu. Nasza kultura rozwijała się w przeciągu ponad dwóch stuleci walk, upadków i zwycięstw, kiedy miliony mężczyzn i kobiet szukały wolności. Mówimy po angielsku, nie po hiszpańsku, libańsku, arabsku, chińsku, rosyjsku czy po innemu. Dlatego, jeśli chcecie stać się częścią naszego społeczeństwa, nauczcie się naszego języka!.
(...)
Większość Australijczyków wierzy w Boga. Nie jest to jakieś chrześcijańskie, prawicowe czy polityczne stwierdzenie, a po prostu fakt, ponieważ to właśnie chrześcijanie założyli ten kraj na chrześcijańskich zasadach i jest to bardzo wyraźnie widoczne w dokumentach. I mamy oczywiście prawo pokazywać o tym ilustracje na ścianach szkół. Jeśli Bóg was urazi, to proponuję wybrać inny kraj świata na swój dom, gdyż Bóg jest częścią naszej kultury. Będziemy przyjmować waszą wiarę i nie będziemy pytać, dlaczego tak wierzycie. Prosimy jedynie, byście przyjmowali też naszą wiarę i żyli z nami w pokoju i harmonii.
(...)
To nasze państwo, nasza ziemia i nasz styl życia i damy wam wszelkie możliwości, by się tymi rzeczami cieszyć. Jednak dopóki nie przestaniecie narzekać i płakać z powodu naszej flagi, przysięgi, chrześcijańskiej religii albo naszego trybu życia, to bardzo polecam wam skorzystanie z jednego z bardzo ważnych australijskich praw – prawa do opuszczenia tego kraju. Jeśli wam się tu nie podoba, wyjedźcie. Nie zmuszaliśmy was, byście tu przyjeżdżali. Poprosiliście, byśmy dali wam możliwość tu mieszkać. Zatem przyjmijcie kraj, który już przyjęliście.

Święte słowa, niestety wywołały burzę w środowiskach islamskich, które lubią narzucać swoją wolę, a nie lubią gdy im się cokolwiek narzuca.

Wspominam o tym, bo zastanawiam się kiedy w zachodniej cywilizacji dojdzie do tak kuriozalnej sytuacji jaka miała miejsce w 2011 roku w Bangladeszu, gdzie pewien żonaty facet zgwłałcil 14-latkę! Lokalny imam oskarżył ich o nielegalny związek (przypominam - zgwałconą dziewczynę oskarżył o związek!) i kazał wymierzyć karę chłosty. Jej 101 batów, jemu 201. On zwiał, ona została. I ukarano ją. Po 70 uderzeniu straciła przytomność, została odwieziona do szpitala, gdzie po tygodniu zmarła...
Próbowano tuszować sprawę, jednak rodzina na to nie pozwoliła i teraz widzimy jak to islam jest religią miłości: ofiarę przestępstwa karze równie surowo co sprawcę (dla dziewczynki połowa batów jak dla dorosłego mężczyzny to wręcz ostrzejsza kara!), a jak gdzieś wyjeżdżają to nie muszą się stosować do obowiązującego prawa.

Cóż, Europo - otrząśnij się z tego "równouprawnienia". Jak trzeba będzie to aresztować gościa, wywalić tych którym nie odpowiada prawo kraju, do którego przyjechali. Choć oczywiście brak islamskiego prawodawstwa nie przeszkadza im ciągnąć socjalu, oj nie...
Cóż, premier Australii ma rację. Ale trzeba to dosadniej, cytując jednego z popularniejszych w polskiej sieci gościa: Dakanna: "nie podoba się to wypie....". Krótko i na temat. Bo w końcu to oni do nas przyjechali czy to my pchamy się do nich? No właśnie....


Podziel się
oceń
736
17

komentarze (124) | dodaj komentarz

czwartek, 22 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  980 243  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728   

O moim bloogu

Młody (coraz mniej), ambitny (coraz więcej) człowiek z własnymi poglądami. Nie korzystam z jednego źródła, nie ufam bezwarunkowo tylko jednej stronie, w każdej sytuacji staram się patrzeć na...

więcej...

Młody (coraz mniej), ambitny (coraz więcej) człowiek z własnymi poglądami. Nie korzystam z jednego źródła, nie ufam bezwarunkowo tylko jednej stronie, w każdej sytuacji staram się patrzeć na punkt widzenia innych i na tym opieram swoją opinię.
Czasem bezkompromisowo, czasem łagodnie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 980243

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl