Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 205 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Grecy i ich pomysły...

wtorek, 17 września 2013 4:00

No i proszę, oprócz osławionego wykorzystania dopłat unijnych na obszar upraw większych niż powierzchnia kraju, Grecy mają parę innych zasad które niewątpliwie przyczyniły się do problemów gospodarczych...

 

A konkretnie przyczyną jest seks...

http://faktopedia.pl/uimages/services/faktopedia/i18n/pl_PL/201305/1367600067_by_marmaris_500.jpg?1367600067

 

A jak nie z żoną uprawiał seks to nie jest to wymówka? Szkoda ;)

 

W sumie Grecy dobrze kombinują - bo przeciwdziałają niżowi demograficznemu! W końcu nawet jak wpadnie tylko jedna para na sto spóźniająca się do pracy to wciąż więcej niż zero...

 


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (21) | dodaj komentarz

Co ma wpływ na wysokość naszej pensji?

poniedziałek, 09 września 2013 4:54

Oto rysuneczek który pokazuje jak Polacy biorący udział w Ogólnopolskim Badaniu Wynagrodzeń, w którym wzięło udział ponad 100 tysięcy ankietowanych widzą wpływ konkretnych "wartości" na wysokość pensji.

http://p2.sfora.pl/10e692dc7125f9c137aee54344fde449.jpg

Jak widać ponad 60% ankietowanych wskazało cechy niezwiązane z wykonywaną pracą jako główny czynnik determinujący pensję.
Co zaskakujące, w tym badaniu również ponad 60% ankietowanych miało wyższe wykształcenie, co nieco kłóci się z powyższym wykresem. Bo jak osoba wykształcona, mająca jakieś pojęcie o gospodarce i funkcjonowaniu firm może myśleć, że tak wielki wpływ na pensję mają znajomości?!

Przecież pracownik jeśli nie wyrabia wartości dla firmy to firmie się nie opłaca takiej osoby trzymać - bo wtedy pracodawca dokłada do takiej osoby. Gdy dana osoba daje pracodawcy dochód na poziomie powiedzmy 2 tysiące złotych, a otrzymuje pensję 3 tysiące złotych to przecież widać, że pracodawca z własnej kieszeni mu daje tysiąc ekstra. Ilu znacie takich ekscentryków, co mając swój biznes dokładają? Albo managerów co zamiast przesunąć ten tysiąc na swoją premię dają go koledze z podstawówki?

Oczywiście są przypadki, że ktoś dostaje pracę po znajomości, ale jedyną szansą na to jest praca w olbrzymich firmach zatrudniających setki osób, ale wtedy właściciele wiedzą jak ważne jest by każdy pracownik był trybikiem w skomplikowanej maszynerii danej firmy.
A czy jeśli pracodawca zatrudnia kogoś, bo kogoś zna i wie, że ten ktoś jest dobrym fachowcem z doświadczeniem to wypłaca pensję po znajomości czy może za wyniki pracy? Bo ja uważam, że to drugie. A że zna się kogoś takiego  (doświadczonego i z motywacją) to się po prostu oszczędza na procesie rekrutacji i zmniejsza się ryzyko zatrudnienia niewłaściwej osoby.

 

Swoją drogą ten obrazek doskonale obrazuje jak większość Polaków postrzega otaczającą rzeczywistość: wszyscy są winni tylko nie ja... A przecież jeśli nawet w jakiejś firmie nie chcą nam płacić tyle ile uznamy za satysfakcjonujące to przecież możemy zmienić firmę. Albo miasto. Albo kraj zatrudnienia. I szukać pracodawcy, dla którego wyrobimy wystarczający dochód żeby dostawać właściwą pensję.

 

Ludzie, Wasze pensje są w Waszych rękach. Nie w układach, znajomościach czy lizaniu tyłka prezesa po godzinach.


Podziel się
oceń
9
6

komentarze (21) | dodaj komentarz

Prezes PiS ostrzega: Podatek albo podwyżka - wybór należy do pracodawcy.

środa, 04 września 2013 2:45

W dzisiejszej Rzeczpospolitej pojawi się wywiad z Jarosławem Kaczyńskim. Pan Prezes zaczyna przebijać populizmem Janusza Palikota, choć oczywiście (a może niestety) nie czyni tego z pistoletem i wibratorem w ręce.

Otóż rozwiązaniem na niskie pensje w Polsce wg Pana Prezesa będzie wprowadzenie karnych podatków dla przedsiębiorców. Człowiek dostający z naszych podatków ponad 10 tysięcy złotych miesięcznie sugeruje, że Państwo powinno interweniować w wolny rynek i karać przedsiębiorców za zbyt niskie pensje pracowników.

Zastanawiam się jak miałby wyglądać taki karny podatek? Już teraz obciążenia pracodawcy są znacznie wyższe niż pensja brutto na umowie. Wg stanu prawnego na marzec 2012 (źródło: blog.ifirma.pl) pracodawca dający pracownikowi 1600,0 zł na umowę o pracę zapłaci w sumie na tego pracownika 1931,84 zł (plus oczywiście koszty pozapłacowe jak media i narzędzia do pracy). To ponad 20% więcej niż pracownik ma na umowie! A kwota ta rośnie wraz z pensją podstawową pracownika.

To teraz pytanie: czy jak Prezes każe dowalić firmie 20% karnego podatku (taki przykład) za to, że pracownik zarabia mniej niż 2000,00 zł brutto to co się stanie z większością pracowników w wielu firmach? Czy dostaną podwyżkę czy może stracą pracę?

Bo wg mnie stracą prace. Sporo firm nie będzie stać na danie podwyżek, więc będą musieli zwolnić część pracowników, co z kolei odbije się negatywnie na ich produktywności, co w efekcie doprowadzi firmę do bankructwa.

 

Tak, wiem że mamy w Polsce rynek pracodawców, którzy ustalają stawki wg własnego widzimisię. Bardzo wiele firm płaci znacznie mniej niż jest warta praca pracownika. Z drugiej strony autentyczna historia od znajomego zatrudniającego ludzi, który mimo bardzo dobrej propozycji finansowej nie mógł znaleźć chętnych do pracy w niedzielę przez 4 godziny (a płacił podwójnie za całe 8 godz) pokazuje jakim jesteśmy społeczeństwem.

Sam osobiście od 4 miesięcy nie mam żadnego wolnego weekendu w pracy.

 

Jednak Panie Prezesie, proponowane populistyczne rozwiązanie interwencjonizmu państwowego przywodzi na myśl tak krytykowane przez Pana czasy PRL-u. A równocześnie przyczyni się do upadku wielu małych i średnich firm i wzrostu bezrobocia.

 

Rozwiązaniem odgórnym, które by miało sens w Polsce byłby nakaz podawania w ogłoszeniach o pracę co najmniej widełek płacowych, w których "rozrzut" nie mógłby np przekraczać 30% stawki niższej (czyli np dla pensji 2000,00 zł brutto widełki "zachęcające' do przyjścia na rozmowę mogłyby być między 2000,00 a 2600,00 zł brutto). To by pozwoliło urealnić rynek płac w Polsce i wpłynąć na wzrost pensji.
Inną kwestią pomocną byłyby zmiany w prawie podatkowym, jednak na korzyść pracodawców jak i pracowników. A nie odwrotnie!

Tak więc Panie Prezesie, z całym szacunkiem (którego z każdym kolejnym pomysłem Pańskiego autorstwa jest coraz mniej) ale ekonomista z Pana niczym z koziej d...y trąbka. Jeśli rzuca Pan te pomysły jako sposób na dorwanie się do władzy by w ogóle nie brać ich pod uwagę podczas rządzenia to tylko pokazuje w jak głębokim poważaniu ma Pan swoich potencjalnych wyborców. Jeśli natomiast naprawdę Pan tak planuje postąpić, to jest równie jasne, że nie ma Pan bladego pojęcia o funkcjonowaniu gospodarki w skali makroekonomicznej i w perspektywie dłuższej niż parę miesięcy. A skoro nie zadał Pan sobie trudu by opanować podstawy ekonomii to widać, że nie leży Panu na sercu dobro Polski. Praw ekonomii, podobnie jak praw fizyki nie da się oszukać. Można próbować (co czyniono m.in. w ZSRR czy PRL), ale nie skończy się to dobrze.

Osobiście liczę, że nie wygra Pan już żadnych wyborów, a z czasem znaczenie Pańskiej partii spadnie we właściwe proporcje, tj. w okolice progu wyborczego, a najlepiej - tuż pod niego. W przeciwnym wypadku to Państwo nie ma szans na jakikolwiek rozwój.

 

PS. Raz jeszcze pragnę przypomnieć wszelkim hejterom, że wpis krytykujący pomysły prezesa PiS nie oznacza, że popieram Platformę Obywatelską. Żadna z tych partii nie jest warta oddania na nie mojego głosu w najbliższych wyborach.


Podziel się
oceń
12
5

komentarze (17) | dodaj komentarz

Mamy dowody, mamy dowody...

poniedziałek, 02 września 2013 6:16

Stany znów machają szabelką. Żadna nowość, w końcu po nieudanych wojnach w Afganistanie i Iraku, przyszła pora na coś skutecznego.

I podobnie jak w przypadku Iraku, władze Stanów mówią, że mają dowody na użycie broni chemicznej przez reżim w Syrii.

Co ciekawe tymi dowodami są próbki włosów i krwi "dostarczone przez tych, którzy jako pierwsi pośpieszyli z pomocą ofiarom ataku w Damaszku".
Tak się zastanawiam czy na włosach ktoś im napisał sprayem po arabsku (a może po angielsku żeby na pewno zrozumieli), że ten gaz wypuścił al-Asad? Bo to że był jakiś atak wszyscy wiemy. Natomiast ja (i zapewne większość świata) czekamy na przedstawienie tych dowodów, które mówią o tym, że to właśnie reżim wypuścił te pociski z gazem.
A jeśli dowody pokażą że zrobili to rebelianci to czy Stany wspomogą al-Asada w walce z nimi?

Choć najprawdopodobniejsze jest, że to same Stany zaatakowały bronią chemiczną. Jeden dron na wysokości kilkunastu tysięcy metrów nad ziemią z jedną głowicą by wystarczył. A USA czy Izrael (który nawiasem mówiąc nie bardzo ma interes w wojnie z Syrią) mają dronów pod dostatkiem.

Więc panie Kerry, może skończ chędożyć "mamy dowody" i je pokaż publicznie? No chyba, że w Hollywood jeszcze nie zdążyli ich wyprodukować...

 

Liczę, że groźba wtrącenia się Rosjan w konflikt pozwoli utrzymać Stany na wodzy i nie pozwoli zacząć im kolejnej, trzeciej już wojny w ciągu ostatnich 12 lat! W żadnym z krajów do którego weszli Amerykanie nie żyje się lepiej. W żadnym!!


PS. W Korei Północnej ludzie umierają codziennie z powodu reżimu. Czemu tam się nie pchacie? Bo mają atomówkę? Aaaa, tam nie ma ropy i gazu, który jest w Syrii, rozumiem. A skoro nie ma bogactw naturalnych to wolność "made in USA" jest niepotrzebna...


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Ciągne mało...

niedziela, 01 września 2013 14:35

W jakim my ustroju żyjemy? W jakim ustroju żyje zachodnia Europa do której tak chcieliśmy wstąpić? Bo bynajmniej nie są to kapitaliści.

Właśnie czytam artykuł o francuskich winach, a raczej o problemach hodowców winorośli. Otóż tegoroczna pogoda zmniejszy produkcję winę o niecałe 5% w porównaniu do średniej z ostatni 10 lat: z 45,4 mln hektolitrów do 43,5 mln hektolitrów...

Natomiast ciekawe jest podejście francuskiej dziennikarki specjalizującej się w sprawach wina  Isabelle Saporty, która stwierdziła, że państwowe wsparcie jest "znikome". W końcu zwolnienie od podatku od nieruchomości, zmniejszenie podatku dochodowego, obniżenie podatku od wynagrodzeń to nic, prawda? Czemu mnie nikt nie zwolni od podatku od nieruchomości? Czemu mój podatek dochodowy się nie zmniejsza? W czym hodowcy są lepsi ode mnie, że mają takie plusy i to z tego co rozumiem, takie profity mają w standardzie, niezależnie od pogody.

Cała ta sytuacja pokazuje jedynie, że kraje UE są krajami socjalistycznymi. A tak chcieliśmy do kapitalistycznego zachodu. Coraz częściej jednak mam wrażenie, że to ciężko pracujący ludzie na etatach w korporacjach są dojną krową utrzymującą cały ten system. Bo praktycznie każda grupa samo-zatrudniona dostaje jakieś profity. Rolnicy mają dopłaty, mundurowi i górnicy mają wcześniejsze emerytury etc.

Widać, że skoro dają palec, to powinni dać całą dłoń. W Polsce jest niestety nie inaczej. Przykład idzie z "kapitalistycznego" zachodu. "Capitalism my ass" chciałoby się rzec...


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

wtorek, 26 września 2017

Licznik odwiedzin:  985 175  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

O moim bloogu

Młody (coraz mniej), ambitny (coraz więcej) człowiek z własnymi poglądami. Nie korzystam z jednego źródła, nie ufam bezwarunkowo tylko jednej stronie, w każdej sytuacji staram się patrzeć na...

więcej...

Młody (coraz mniej), ambitny (coraz więcej) człowiek z własnymi poglądami. Nie korzystam z jednego źródła, nie ufam bezwarunkowo tylko jednej stronie, w każdej sytuacji staram się patrzeć na punkt widzenia innych i na tym opieram swoją opinię.
Czasem bezkompromisowo, czasem łagodnie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 985175

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Film

Pytamy.pl