Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 205 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

my, bogacze

czwartek, 08 maja 2014 6:38

O ile słyszy się wciąż o sile nabywczej, która jest koronnym argumentem zarówno przeciwników jak i zwolenników porównywania cen polskich z zachodnimi, o tyle ostatnio jednak zostałem bardzo, bardzo niepozytywnie zaskoczony przez zastaną sytuację.

 

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy w stolicy naszego sąsiada, Berlinie. Jest tam pewne centrum handlowe na Alexanderplatz, w którym zastaniemy sporo marek z tzw. wyższej półki typu Boss czy Tommy Hillfinger (jak źle napisałem to wybaczcie - nie płacę za t-shirt'a 150zł więc mogę nie wiedzieć ;) ). Zorganizowane tak jak kiedyśbyła u nas Galeria Centrum czyli nie pojedyncze sklepy, a całe piętro otwarte i dwie-trzy kasy w różnych punktach tego piętra. Jest tam też oczywiście dział z kosmetykami. Nie będę tu sypał nazwami, ale gdy spojrzałem na ceny perfum w tym reprezentacyjnym centrum handlowym w zachodnio-europejskiej stolicy i ujrzalem kwotę 99€, a następnie porównałem to z cenami tych samych perfum, w tej samej pojemności w drogeriach brandu Sephora czy Douglas w Szczecinie czy Pile (gdzie średnie dochody są nie tylko, że sporo niższe od dochodów niemieckich, to jeszcze często są niższe niż średnia krajowa polska) i ujrzałem cenę ~500-550zł za kartonik z flaszeczką to myślałem, że się przewrócę.

Perfumy w centrum Berlina są tańsze niż w Polsce w zwykłym mieście! O ile narzut za Warszawę z jej snobizmem i zadzieraniem nosa bym zrozumiał, o tyle tego, że my, naród mający minimalną krajową 5x niższą niż Niemiec musimy płacić więcej za ten sam produkt, w dodatku nie trochę więcej a 20% więcej to po prostu przesada! A wyciągając do tego wspomnianą siłę nabywczą, że dla Niema z minimalną krajową te perfumy to wydatek ~10% jego pensji, a dla Polaka na minimalnej krajowej to wydatek ponad 40% miesięcznego dochodu to już w ogóle jesteśmy nie tylko sto lat za murzynami, ale w ogóle typowym zaściankiem Europy. A co najgorsze - te sklepy sprzedają te perfumy w tak zawyżonych cenach i co rusz otwierają się nowe lokalizacje!

 

PS. Tak, wiem, Sephora i Douglas to typowe, w dodatku dość drogie sieciówki i ceny miedzy Warszawą a Szczecinem niewiele się różnią, no ale do choinki - cośtu chyba nie gra?! Zwłaszcza że porównuję je z centrum Berlina...


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Polska stereotypem stoi

poniedziałek, 07 kwietnia 2014 15:22

Czytuję różne artykuły, często również aktualności zarówno w polskich jak i zagranicznych serwisach. Co daje się zaobserwować w momencie gdy dochodzi do jakiejś kolizji komunikacyjnej (np dzisiaj wypadek dwóch tramwajów w Łodzi) to standardem jest akapit w artykule mówiący "kierujący byli trzeźwi". W zachodnich serwisach gdy sprawcą jest Polak również pojawia się informacja o ilości lub też braku alkoholu w organizmie kierującego. Natomiast gdy wydarzenie dotyczy kogokolwiek z lokalnej, zachodniej społeczności to nigdy się nie pojawia adnotacja, że gość był trzeźwy! Gdy był pijany, to oczywiście jest wspomniane, natomiast nie gdy jest trzeźwy (np tu - po angielsku).

 

Czy naprawdę postrzeganie naszych rodaków zarówno wśród nas, nad Wisłą, jak i nad Balatonem czy Tamizą jest jedno: chleją i nie znają umiaru?! Bo to właśnie jest sugerowane przez taki wpis w artykule. Jakby fakt, że ktoś miał wypadek od razu kazał stwierdzić: musiał być pijany. Rozumiem, że statystyki pijanych kierowców i pijanych sprawców wypadków są wysokie, ale nie popadajmy w paranoję! W ten sposób tylko utwierdzamy stereotyp Polaka-pijaka!!

A potem te jęki i narzekania, że tak jesteśmy postrzegani na świecie. Skoro sami siebie tak widzimy, to czemu świat miałby patrzeć na nas inaczej?


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Facebook to potęga

piątek, 28 marca 2014 4:51

Ostatnio zdarzyło mi się w pewien piątek zawierać polisę ubezpieczeniową przez internet. Jednak niestety z jakiegoś powodu w umowie system wbił pod dwa różne numery PESEL tą samą osobę. Nie, nie był to mój błąd, bo przy wypełnieniu formularzy ponownie wyszło dokładnie to samo.

Ponieważ umowę było trzeba zawrzeć od razu, to zaakceptowałem ten fakt licząc, że po weekendzie zadzwonię i naprostuję sprawę. W końcu to tylko jedno imię.

Umowa zawarta, opłacona, w poniedziałek dzwonię. Po wybraniu opcji "obsługa polisy" posłuchałem 30 minut muzyczki i się połączenie zakończyło. I tak jeszcze dwa razy.

No nic, stwierdziłem, że może oni do mnie zadzwonią. Ze strony internetowej wybrałem opcję "zamów rozmowę", temat: "obsługa polisy", wybrałem godziny z podanych zakresów, nr telefonu i wysłałem zamówienie. W poniedziałek. We wtorek. I w środę też. Jak się można domyślać, połączenia się nie doczekałem. Inni dzwonili do mnie, więc telefon mi działał.

W nocy ze środy na czwartek napisałem na profilu firmy na fejsiku, że dodzwonić się do nich nie sposób. W komentarzu poprosili o wiadomość prywatną ze szczegółami. Gdy tam podałem swój telefon to już o godzinie 11:00 miałem telefon z pytaniem gdzie jest problem. Cała rozmowa trwała dwie minuty, pół godziny później otrzymałem dokumenty z poprawionymi danymi.

 

Tak więc prawdą jest, że jak nie masz Facebooka to nie istniejesz. Dobrze, że w naszych urzędach wciąż się załatwia sprawy tradycyjnie, przy pomocy czekoldaek, kopert i znajomości z dyrektorem ;)


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Quo Vadis Polsko?

wtorek, 18 lutego 2014 6:58

Coraz częściej się zastanawiam dokąd ten kraj zmierza. Z każdym kolejnym przeczytanym w sieci komentarzem dotyczącym naszego kraju widzę, że postawa "mi ma być dobrze, reszta niech się wali" co najmniej startuje z pole position jeśli nawet nie wygrywa już teraz w przedbiegach... O ile jeszcze oczywiście można zrozumieć frustrację niektórych, bo przecież "nikt z ich znajomych nie zarabia średniej krajowej" (forum bankier.pl), o tyle stwierdzenie z tego samego forum trafiając na wpis, że pracodawcy nie dość, że stosując umowy cywilno-prawne, to jeszcze zawierają w nich zapis, że jak się pracownik nie pojawi w pracy to mogą go sądzić o odszkodowanie. I tutaj komentujący (nie zamierzam przytaczać jego nicka) jest oburzony, że porzucając miejsce pracy (bo jak inaczej nazwać niepojawienie się w firmie?!) może mu grozić odpowiedzialność finansowa. W każdej umowie, również cywilno-prawnej (pracowałem na takich to wiem) jest zapis o okresie wypowiedzenia umowy. Jeśli ktoś ją zrywa bez zachowania tego okresu to oczywiste, że mogą go spotkać kary. Chyba oczywiste? Choć po treści komentarza niekoniecznie.

 

I potem się dziwić, że ludzie narzekają na pracowników. Skoro tak łatwo jest stwierdzić, że porzucenie pracy nie jest nadużyciem ze strony pracownika, ale próba uzyskania odszkodowania za poniesione straty z tytułu porzucenia pracy już są nie fair wobec "słabego pracownika" i że, cytuję "z a j e bane sądy" zasądzają takie odszkodowania to świadczy o dnie polskiego wymiaru sprawiedliwości. Po prostu człowiek się zastanawia czy dla ludzi jest teraz jakaś świętość? Praca nią nie jest, rodzina nią nie jest, Naród i Państwo też nie, a religia tylko na pokaz. Co zostało? Chyba tylko własne ego. Ja, najwyższy. Ja, jedyny. Ja, ja się liczę. A ty - kimkolwiek jesteś - wypier... Skoro już teraz tak się dzieje, to co będzie jutro? Albo za 20 lat?


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

business by PKP

czwartek, 10 października 2013 4:30

I jak polska kolej ma działać w sposób dochodowy skoro robi wszystko, by zniechęcić ludzi do podróży tym środkiem transportu?

 

W tym tygodniu miałem wątpliwą przyjemność ponownie w tym roku zasiąść w składzie należącym do PKP InterCity zwanym TLK.

O ile sam pociąg był odnowiony, w przedziale było po 6 a nie 8 miejsc i było kilka gniazdek (nie wiem czy był prąd, nie miałem możliwości sprawdzenia) o tyle w jednych przedziałach był komplet pasażerów, np. w moim, podczas gdy w tym samym wagonie były przedziały całkowicie puste...

 

Powrót natomiast zastanowił mnie nad biznesowym sensem egzystowania spółki PKP IC.

Zaczęło się od zakupu biletu na dworcu Wrocław Główny. Dworzec duży, ale bilety IC dostępne jedynie w trzech okienkach. Jak się później dowiedziałem na stacji funkcjonują biletomaty IC, jednak umiejscowione są przy jednym z wejść, a przy kasach zwykłych brak informacji o takim udogodnieniu. Tak więc po bilet odstałem ponad 30 minut.

Jednak co najbardziej zaskakuje to totalny idiotyzm przy planowaniu połączeń. W dni robocze popołudniu do Warszawy z Wrocławia odchodzą dwa pociągi: EIC wyjeżdża o 14:42, natomiast TLK rusza z tej samej stacji o 14:52...

Kolejny bezpośredni pociąg do Warszawy jest dopiero po 23...

 

Gdzie sens, gdzie logika?! EIC jedzie 2 godziny szybciej, to fakt, ale kosztuje też dwa razy więcej! Jadąc tańszym o połowę TLK zaobserwowałem lekko snobistycznego pasażera: za komputer służył mu jeden z nowszych Mac-ów Apple, telefon to najnowszy Samsung Galaxy, na jedne ręce elegancki zegarek, na drugiej to-to cudo podłączone do telefonu przez Bluetooth i wyświetlające jakieś tam parametry, spodnie Hilfingera, płaszcz Tatuum... I jak widać na bilet do EIC nie starczyło, jedynie na TLK. A gdyby te dwa pociągi dzieliła większa niż 10 minut przerwa to zapewne EIC dający znacznie większy zysk dla PKP IC miałby większe obciążenie. A tak podróżują nim tylko osoby mające refundacje biletu i osoby, którym się bardzo śpieszy.

 

Quo Vadis PKP?


Podziel się
oceń
9
1

komentarze (11) | dodaj komentarz

wtorek, 26 września 2017

Licznik odwiedzin:  985 168  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

O moim bloogu

Młody (coraz mniej), ambitny (coraz więcej) człowiek z własnymi poglądami. Nie korzystam z jednego źródła, nie ufam bezwarunkowo tylko jednej stronie, w każdej sytuacji staram się patrzeć na...

więcej...

Młody (coraz mniej), ambitny (coraz więcej) człowiek z własnymi poglądami. Nie korzystam z jednego źródła, nie ufam bezwarunkowo tylko jednej stronie, w każdej sytuacji staram się patrzeć na punkt widzenia innych i na tym opieram swoją opinię.
Czasem bezkompromisowo, czasem łagodnie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 985168

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Film

Pytamy.pl