Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 205 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kali na Ukrainie

piątek, 14 marca 2014 17:57

"Jak Kali ukraść krowa to dobrze, ale jak kto inny ukraść Kali krowa to źle."

Słowa z naprawdę dobrej książki polskiego autora doskonale pasują nie tylko do polskiej polityki (co kilkukrotnie na tym blogu podkreślałem), ale jak również na tak popularnej ostatnio Ukrainie.

Co dokładnie mam na myśli? Otóż na początek mamy siły z Majdanu w Kijowie, które z pominięciem konstytucjonalnej drogi "odwołały" prezydenta wybranego w demokratycznych wyborach. Zrobili to przy pomocy karabinów, koktajli Mołotowa i kamieni, przyczyniając się do ofiar śmiertelnych po obu stronach konfliktu: zarówno legalnej władzy prezydenta jak i swoich (wpierw) demonstrantów i (później) rewolucjonistów.

Następnie te same siły powołały swój rząd i stwierdzili, że działania autonomicznego parlamentu krymskiego zmierzające do dania demokratycznego wyboru ludności Krymu (w większości pochodzenia rosyjskiego) są bezprawne.

Czyli wpierw rewolucjoniści łamią prawo dotyczące wyboru władz są dobrzy (również w szeroko pojętej opinii świata zachodniego), ale już politycy autonomicznego regionu, którzy podejmują równie bezprawną decyzję (ale co ważne, bez użycia koktajli Mołotowa) są źli.

Jak Kali przejąć władzę to dobrze, ale jak ktoś inny zabrać Kali Krym to źle. Tym razem w wykonaniu światowym.

 

PS. I mała uwaga - nie popieram ani Rosji ani reszty świata w tej kwestii. Mam też mieszane uczucia wobec samej Ukrainy. Ale dając autonomię Krymowi powinni wiedzieć, że z czasem będą oni chcieli odejść od Ukrainy. To samo się dzieje z autonomiczną Szkocją i to samo może się stać gdy Polska da autonomię dla Śląska. Z drugiej strony mieć w granicach kraju kogoś, kto tego kraju nie szanuje, kto tego kraju nie chce wspierać, kto wypowiada się przeciwko temu krajowi.

Po co?!

Dla paru hektarów ziemi i ludności, która daje aż 3% PKB całej Ukrainy i która mimo autonomii 50% swojego budżetu otrzymuje z Kijowa?


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Prezes PiS ostrzega: Podatek albo podwyżka - wybór należy do pracodawcy.

środa, 04 września 2013 2:45

W dzisiejszej Rzeczpospolitej pojawi się wywiad z Jarosławem Kaczyńskim. Pan Prezes zaczyna przebijać populizmem Janusza Palikota, choć oczywiście (a może niestety) nie czyni tego z pistoletem i wibratorem w ręce.

Otóż rozwiązaniem na niskie pensje w Polsce wg Pana Prezesa będzie wprowadzenie karnych podatków dla przedsiębiorców. Człowiek dostający z naszych podatków ponad 10 tysięcy złotych miesięcznie sugeruje, że Państwo powinno interweniować w wolny rynek i karać przedsiębiorców za zbyt niskie pensje pracowników.

Zastanawiam się jak miałby wyglądać taki karny podatek? Już teraz obciążenia pracodawcy są znacznie wyższe niż pensja brutto na umowie. Wg stanu prawnego na marzec 2012 (źródło: blog.ifirma.pl) pracodawca dający pracownikowi 1600,0 zł na umowę o pracę zapłaci w sumie na tego pracownika 1931,84 zł (plus oczywiście koszty pozapłacowe jak media i narzędzia do pracy). To ponad 20% więcej niż pracownik ma na umowie! A kwota ta rośnie wraz z pensją podstawową pracownika.

To teraz pytanie: czy jak Prezes każe dowalić firmie 20% karnego podatku (taki przykład) za to, że pracownik zarabia mniej niż 2000,00 zł brutto to co się stanie z większością pracowników w wielu firmach? Czy dostaną podwyżkę czy może stracą pracę?

Bo wg mnie stracą prace. Sporo firm nie będzie stać na danie podwyżek, więc będą musieli zwolnić część pracowników, co z kolei odbije się negatywnie na ich produktywności, co w efekcie doprowadzi firmę do bankructwa.

 

Tak, wiem że mamy w Polsce rynek pracodawców, którzy ustalają stawki wg własnego widzimisię. Bardzo wiele firm płaci znacznie mniej niż jest warta praca pracownika. Z drugiej strony autentyczna historia od znajomego zatrudniającego ludzi, który mimo bardzo dobrej propozycji finansowej nie mógł znaleźć chętnych do pracy w niedzielę przez 4 godziny (a płacił podwójnie za całe 8 godz) pokazuje jakim jesteśmy społeczeństwem.

Sam osobiście od 4 miesięcy nie mam żadnego wolnego weekendu w pracy.

 

Jednak Panie Prezesie, proponowane populistyczne rozwiązanie interwencjonizmu państwowego przywodzi na myśl tak krytykowane przez Pana czasy PRL-u. A równocześnie przyczyni się do upadku wielu małych i średnich firm i wzrostu bezrobocia.

 

Rozwiązaniem odgórnym, które by miało sens w Polsce byłby nakaz podawania w ogłoszeniach o pracę co najmniej widełek płacowych, w których "rozrzut" nie mógłby np przekraczać 30% stawki niższej (czyli np dla pensji 2000,00 zł brutto widełki "zachęcające' do przyjścia na rozmowę mogłyby być między 2000,00 a 2600,00 zł brutto). To by pozwoliło urealnić rynek płac w Polsce i wpłynąć na wzrost pensji.
Inną kwestią pomocną byłyby zmiany w prawie podatkowym, jednak na korzyść pracodawców jak i pracowników. A nie odwrotnie!

Tak więc Panie Prezesie, z całym szacunkiem (którego z każdym kolejnym pomysłem Pańskiego autorstwa jest coraz mniej) ale ekonomista z Pana niczym z koziej d...y trąbka. Jeśli rzuca Pan te pomysły jako sposób na dorwanie się do władzy by w ogóle nie brać ich pod uwagę podczas rządzenia to tylko pokazuje w jak głębokim poważaniu ma Pan swoich potencjalnych wyborców. Jeśli natomiast naprawdę Pan tak planuje postąpić, to jest równie jasne, że nie ma Pan bladego pojęcia o funkcjonowaniu gospodarki w skali makroekonomicznej i w perspektywie dłuższej niż parę miesięcy. A skoro nie zadał Pan sobie trudu by opanować podstawy ekonomii to widać, że nie leży Panu na sercu dobro Polski. Praw ekonomii, podobnie jak praw fizyki nie da się oszukać. Można próbować (co czyniono m.in. w ZSRR czy PRL), ale nie skończy się to dobrze.

Osobiście liczę, że nie wygra Pan już żadnych wyborów, a z czasem znaczenie Pańskiej partii spadnie we właściwe proporcje, tj. w okolice progu wyborczego, a najlepiej - tuż pod niego. W przeciwnym wypadku to Państwo nie ma szans na jakikolwiek rozwój.

 

PS. Raz jeszcze pragnę przypomnieć wszelkim hejterom, że wpis krytykujący pomysły prezesa PiS nie oznacza, że popieram Platformę Obywatelską. Żadna z tych partii nie jest warta oddania na nie mojego głosu w najbliższych wyborach.


Podziel się
oceń
12
5

komentarze (17) | dodaj komentarz

Mamy dowody, mamy dowody...

poniedziałek, 02 września 2013 6:16

Stany znów machają szabelką. Żadna nowość, w końcu po nieudanych wojnach w Afganistanie i Iraku, przyszła pora na coś skutecznego.

I podobnie jak w przypadku Iraku, władze Stanów mówią, że mają dowody na użycie broni chemicznej przez reżim w Syrii.

Co ciekawe tymi dowodami są próbki włosów i krwi "dostarczone przez tych, którzy jako pierwsi pośpieszyli z pomocą ofiarom ataku w Damaszku".
Tak się zastanawiam czy na włosach ktoś im napisał sprayem po arabsku (a może po angielsku żeby na pewno zrozumieli), że ten gaz wypuścił al-Asad? Bo to że był jakiś atak wszyscy wiemy. Natomiast ja (i zapewne większość świata) czekamy na przedstawienie tych dowodów, które mówią o tym, że to właśnie reżim wypuścił te pociski z gazem.
A jeśli dowody pokażą że zrobili to rebelianci to czy Stany wspomogą al-Asada w walce z nimi?

Choć najprawdopodobniejsze jest, że to same Stany zaatakowały bronią chemiczną. Jeden dron na wysokości kilkunastu tysięcy metrów nad ziemią z jedną głowicą by wystarczył. A USA czy Izrael (który nawiasem mówiąc nie bardzo ma interes w wojnie z Syrią) mają dronów pod dostatkiem.

Więc panie Kerry, może skończ chędożyć "mamy dowody" i je pokaż publicznie? No chyba, że w Hollywood jeszcze nie zdążyli ich wyprodukować...

 

Liczę, że groźba wtrącenia się Rosjan w konflikt pozwoli utrzymać Stany na wodzy i nie pozwoli zacząć im kolejnej, trzeciej już wojny w ciągu ostatnich 12 lat! W żadnym z krajów do którego weszli Amerykanie nie żyje się lepiej. W żadnym!!


PS. W Korei Północnej ludzie umierają codziennie z powodu reżimu. Czemu tam się nie pchacie? Bo mają atomówkę? Aaaa, tam nie ma ropy i gazu, który jest w Syrii, rozumiem. A skoro nie ma bogactw naturalnych to wolność "made in USA" jest niepotrzebna...


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Marsz Szmat okiem Poseł Pawłowicz

środa, 22 maja 2013 11:39

Ja pier....

 

W dniu dzisiejszym, na antenie TVN24 Pani Poseł (nie Posłanka) Krystyna Pawłowicz wyzywała wulgarnie obywatelki i obywateli Rzeczpospolitej Polski, którzy w sobotę protestowali przeciwko obwinianiu ofiar gwałtu za przestępstwo gwałtu. Również wyzwała Panią Poseł Annę Grodzką w sposób wulgarny (za co mam nadzieję, że zostanie pozwana do sądu, który wreszcie skaże tą nitolerancyjną osobę na karę więzienia co uniemożliwi jej ponowne wybranie do Parlamentu!).

 

Pani Pawłowicz - czy Pani uczęszczała na lekcje języka polskiego? Czy Pani zdawała maturę z języka polskiego? Bo jeśli tak to dlaczego są Pani obce podstawowe pojęcia jak przerysowanie lub metafora (czyli przenośnia - jakby Pani nie zrozumiała trudnego słowa metafora).

Również jest Pani pozbawiona elementarnego szacunku do drugiej osoby. Można skrytykować, ale nie można wyzywać gdy ktoś użył takiej a nie innej formy. Gdybym Panią określił wulgarnym słowem z cytatu śp. marszałka Piłsudskiego, wybitnego Polaka, godnego pochówku na Wawelu, to znając życie bym został przez Panią pozwany do sądu.

 

Inna sprawa, wspomina Pani w tym wywiadzie (link powyżej), że istnieje coś takiego jak "przyczynienie" do przestępstwa i uważa Pani wyzywający tudzież skąpy ubiór za taki właśnie czynnik. Mówi Pani o polskim prawie. A ja Pani przypomnę, że w polskim prawie jeśli znajdę na ulicy sto tysięcy złotych to jeśli je zatrzymam popełnię przestępstwo. Ale nikt nie twierdzi, że osoba, która je zgubiła "przyczyniła" się do mojego przestępstwa jakim jest zatrzymanie.

 

Tak więc w przypadku zarówno zobaczenia osoby (płeć dowolna) skąpo ubranej jak i stu tysięcy złotych na chodniku moim obowiązkiem jako obywatela Rzeczpospolitej Polski jest odpowiednio nie zgwałcenie lub oddanie tych stu tysięcy złotych służbom mundurowym. Obie te kwestie wynikają z prawa. A to, że ktoś zgubił czy ubrał się w sposób taki a nie inny to zupełnie inne kwestie i nie mają najmniejszego wpływu na to czy ja popełnię przestępstwo czy nie. Popełnienie przestępstwa to autonomiczna decyzja każdej jednostki. Nakłanianie to jednak zupełnie inna kwestia, ale ani ubiór ani położenie stu tysięcy na ulicy nie jest nakłanianiem!!

 

Polecam raz jeszcze zapoznanie się z podstawami języka polskiego i form literackiej ekspresji wykorzystanej przez autorki marszu, a nie odsyłanie redaktora z TVN24 na studia. Bo jak widać to Pani brakuje elementarnej wiedzy z zakresu edukacji przedmaturalnej.

 

Rozumiem Pani Pawłowicz, że Pani nigdy nie spotkała się z próbą gwałtu. Zaręczam jednak Pani, że nie jest to skutkiem takiego stylu ubierania się jaki Pani prezentuje, a zupełnie innej, bardziej fizycznej kwestii...


Podziel się
oceń
5
5

komentarze (11) | dodaj komentarz

Smoleńsk po raz trzeci

czwartek, 11 kwietnia 2013 2:06

Parę godzin temu zakończył się 10 kwietnia 2013 roku. Nie ukrywajmy że od 2010 roku jest to data szczególna w historii Polski, bowiem nie często się zdarza, że urzędujący prezydent ginie w katastrofie lotniczej rządowego samolotu.
Jednak co mnie bulwersuje to polityczny wydźwięk tej tragedii, na którym żerują środowiska związane z PiSem i jego mediami! Mdli mnie widok wykorzystywania katastrofy do własnych celów i rozładowywania frustracji związanej z przegranymi wyborami.
O ile ilosć powiewających polskich flag przed pałacem napełnia moje serce dumą (nie ukrywajmy, to są ludzie którzy ten kraj kochają - toksycznie czy zmanipulowanie, jednak Polska jest im droga) o tyle z okazji rocznicy śmierci 96 ludzi, w tym wielu pełniących obowiązki wobec Ojczyzny łażenie z bębnami i wygrażanie aktualnej włądzy uważam za przejaw choroby psychicznej i totalny brak szacunku.
W jaki sposób wykrzykiwanie "Donald dziki, uciekł do Afryki"* albo "Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę"* oddaje cześć i szacunek wobec zmarłych Prezydentów Polski: Kaczyńskiego i Kaczorowskiego? Czy chodzący z bębnami (przypominam - rocznica śmierci!!) po Krakowskim Przedmieściu i krzyczący "Donald, dyktatorze, Nigeria ci nie pomoże"* lub "Smoleńsk pomścimy, rząd obalimy"* to samo robią przy grobach swoich rodziców i dziadków 1. listopada?
Bydło, a nie ludzie, wycierający sobie katastrofą smoleńską mordy wykrzywione wściekłością wywołaną rozsądkiem większości społeczeństwa, które nie wpuszcza Jarka Kaczyńskiego na fotel premiera.

A teraz szanowne bydło, przesłanie dla Was: nie macie monopolu na patriotyzm. Nie macie prawa zawłaszczać sobie kolejnych ważnych dla Polski rocznic i obchodów na swoje chore gierki polityczne. Zrobiliśmy gnojowisko z 11 listopada, robicie szopkę z 10 kwietnia.

Co będzie kolejne? Przedstawienie z okazji 3 maja pt. jak to Donald zły, bo konstytucja z 3 maja 1971 roku była lepsza od tej obecnej?

W Polsce już od dawna życie polityczne stuka w dno pokryte metrami mułu, jednak z roku na rok jest coraz gorzej. Do glowy przychodzi mi jedynie chińskie przekleństwo: "Obyś żył w ciekawych czasach".
To nie ludzie ludziom zgotowali ten los: to Polacy Polakom zgotowali ten los! Opamiętajcie się!

 

* cytaty okrzyków i transparentów zaczerpnięte z serwisu niezalezna.pl - jednego z mediów popierających PiS.


Podziel się
oceń
20
31

komentarze (22) | dodaj komentarz

wtorek, 26 września 2017

Licznik odwiedzin:  985 151  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

O moim bloogu

Młody (coraz mniej), ambitny (coraz więcej) człowiek z własnymi poglądami. Nie korzystam z jednego źródła, nie ufam bezwarunkowo tylko jednej stronie, w każdej sytuacji staram się patrzeć na...

więcej...

Młody (coraz mniej), ambitny (coraz więcej) człowiek z własnymi poglądami. Nie korzystam z jednego źródła, nie ufam bezwarunkowo tylko jednej stronie, w każdej sytuacji staram się patrzeć na punkt widzenia innych i na tym opieram swoją opinię.
Czasem bezkompromisowo, czasem łagodnie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 985151

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Film

Pytamy.pl