Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 205 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

szukamy nieruchomości ;)

poniedziałek, 10 października 2016 10:25

Na początek należałoby zastanowić się nad tym czym są nieruchomości i czy chcemy w nie inwestować :) Dlatego polecam całkiem świeżutki wpis na blogu Prywatny INV€$TOR. Jasno i przejrzyście napisany artykuł.

 

Co prawda w powyższym artykule jest link do innego wpisu dotyczącego selekcji nieruchomości, jednak jest na tyle wartościowy, że dam go oddzielnie też tutaj.

 

Możliwe też, że się zastanawiasz jak wygląda porównanie nieruchomości z rynkiem kapitałowym? Cóż, mamy praktyka, który takie porównanie zrobił. W tym wpisie.

 

Jeśli chcecie się posiłkować kredytami hipotecznymi i jednocześnie kupić większą ilość mieszkań, polecam zapoznać się z podcastem z bloga Jak Oszczędzać Pieniądze. Całkiem interesująca rozmowa, w sam raz na powrót z pracy w korkach ;)

 

A może bardziej oryginalny dom? Remigiusz o takim wspomina u siebie na blogu :)

 

Kiedy już wybierzemy i kupimy nieruchomość to czy wykończyć ją samodzielnie czy zlecić to ekspertom? Tu też trzeba sprawdzić z czym się wiąże samodzielna praca. A tekst o tym jest tutaj.

 

O opłacalności najmu i wszelkich zagrożeniach za to przeczytacie tutaj. Polecam również lekturę komentarzy, jest bardzo wartościowa.

 

Co sądzicie o takim zestawieniu? Chcecie więcej takich informacji i odsyłaczy? W końcu jak wiadomo, nikt nie ma monopolu na wiedzę, a już na pewno nie ja ;) więc mogę Was odesłać do mądrzejszych ode mnie (w niektórych tematach ;) )


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (122) | dodaj komentarz

Co kradną?

niedziela, 09 czerwca 2013 14:12

Dla odmiany dzisiaj nie będzie o politykach;)

Większość z nas kupuje samochody z myślą o cenie początkowej, spalaniu, czasami cenie części i innych kosztów eksploatacyjnych tudzież ze względu na wygląd danego samochodu.
Jest jednak jeszcze jeden element, który należy wziąć pod uwagę przy zakupie auta, a mianowicie jego popularność wśród amatorów cudzej własności.

Dlatego warto zapoznać się z ubiegłoroczną statystyką policji na temat kradzionych aut. Poniżej lista 12 modeli, które cieszą się w zasadzie niesłabnącą popularnością. Nie ma rozróżnienia na kolejne wersje tych modeli, ale myślę, że jest ono zbędne.

TOP12 złodziejskiej listy otwieja Toyota Corolla. Zgodnie z danymi policji w 2012 roku zaginęło bez wieści 210 sztuk tych samochodów.
Jedenaste miejsce zajął Ford Mondeo (po raz pierwszy w historii Ford pojawia się na liście najczęściej kradzionych aut) z wynikiem 216 skradzionych sztuk.
Złodziejską dziesiątkę otwiera niemiecka technologia: Volkswagen Touran, którego skradziono 269 sztuk.
O włos Tourana wyprzedziło Audi A3, mające 270 zaginięć na koncie
ósme miejsce należy do chyba najpopularniejszego auta flotowego w Polsce: Skody Octavii, której 271 sztuk zmieniło właściciela w sposób nielegalny.
Siódme miejsce zajmuje inny przedstawiciel koncernu VAG: Seat Leon. 272 sztuki to wynik zbliżony do poprzedników, ale to wciąż 3/4 auta ginące każdego dnia...
Szóste miejsce zajmuje Fiat Cinquecento. Tak proszę Państwa, w 2012 roku skradziono 303 sztuki tego miejskiego autka sprzed lat. Zapewne nie bez znaczenia jest fakt, że jest to najłatwiejsze do ukradzenia auto w tym zestawieniu!
Na piątym miejscu azjatycka technologia: Honda Civic z wynikiem 306 sztuk.
Czwarte miejsce to "awans" z 5. miejsca w 2011 roku i przypadło Audi A6, które z wynikiem 332 sztuk uplasowało się tuż za...
...Audi A4 znajdujące się na trzecim miejscu. w 2012 roku zaginęło 690 sztuk tego modelu. Prawie dwie sztuki dziennie!
Drugie miejsce zajmuje Volkswagen Passat. Jest to spadek w porównaniu do 2011 roku, jednak wciąż ginie go sporo, bo ubiegłoroczny wynik tego modelu to 915 sztuk!
Pierwsze miejsce ze sporą przewagą nad pozostałymi uczestnikami zajął Volkswagen Golf. Uzyskany wynik 1128 sztuk czyni go niekwestionowanym faworytem tego zestawienia. Jest to też jedyne auto z czterocyfrowym wynikiem!


Dlaczego o tym wspominam? Otóż w roku 2012 dokonano w sumie 15 424 kradzieży aut. A w tej liczbie zawiera się 5182 sztuki powyższych modeli. Biorąc pod uwagę mnogość aut na polskich drogach i parkingach, jest to olbrzymia liczba, bo stanowiąca aż 33% wszystkich kradzieży!! Inna sprawa to fakt, że wśród dwunastu najczęściej kradzionych aut aż osiem należy do niemieckiego koncernu VAG! A to właśnie Skody i Volkswageny są najczęściej kupowanymi autami między Wisłą a Odrą, zarówno jeśli mówimy o nowych jak i używanych samochodach.

Więc warto chyba i te dane brać pod uwagę przy decyzji o wyborze następnego auta...

Wykrywalność sprawców wynosi nieco mniej niż 25%. Ale nawet jeśli sprawca zostanie złapany, a odszkodowanie wypłacone to i tak w choinkę nerwów i problemów mamy, z brakiem auta na czele...


Podziel się
oceń
83
26

komentarze (49) | dodaj komentarz

Nietypowe pytania.... rekrutacyjne

piątek, 01 marca 2013 13:48

Rekrtuacje...

Kto z nas nie zna tego tematu?
Kto z nas przez to nie przechodził?
Przed każdą rozmową przygotowujemy się, oczekując "trudnych" pytań jak te dotyczące naszych oczekiwań co do zarobków, przyszłej kariery, planów rodzinnych czy czasami wręcz o naszych preferencjach seksualnych.
Jednak co byście zrobili dostając jedno z poniższych, najdziwniejszych pytań rekrtutacyjnych jakie padły na rozmowach kwalifikacyjnych? Ja bym chyba typowego "karpia" na twarzy dostał. Choć może nie chodzi o samo pytanie, a o zimnokrwiste podejście i udzielenie po prostu konkretnej odpowiedzi? By pokazać, że nic nas nie zaskoczy?
Ja nie wiem, sami oceńcie...

Firma ubezpieczeniowa Rain Rain and Hail Insurance zadawała kandydatom pytanie "Gdybyś był superbohaterem, którego byś wybrał?" - ciekawe jakby zareagowali na odpowiedź w stylu Czarodziejka z Księżyca ;)
Niektóre zadania są bardzo kreatywne, jednak równocześnie bardzo ogólne, tak jak pytanie zadane przez pewną agencję marketingową: "Zabawiaj mnie przez 5 minut - ja będę milczeć". Tu pewnie liczy się też szczęście czy się trafi z pomysłem w gust rekrutującego. No chyba że kandydująca kobieta by zrobiła dla rekrutującego mężczyzny striptiz - to zawsze działa;)
Instytut Gallupa zapytał: "O czym myślisz, gdy jesteś sam w samochodzie?". Chyba wypadałoby powiedzieć, że w drodze do biura myślę co powinienem dzisiaj zrobić, a w drodze z biura myślę o tym jak mogłem swoje obowiązki wykonać lepiej...
"Ile piłek golfowych jest potrzebnych, aby wypełnić autobus?" - jakiekolwiek to miejsce pracy, pytanie po prostu wbija w fotel...
Komputerowy gigant - DELL - zapytowywuje: "Jaka piosenka najlepiej oddaje twoje nastawienie do pracy?". Sądzę, że odpowiadając "Lauren Wolf i jego utwór "No stress" zaczynający się od słów "I don't want to work today" <nie chce mi się dzisiaj pracować> " nie jest zbyt oczekiwany przez rekruterów. Może "We are the champions" Queen byłby bardziej na miejscu?
Inżynierzy budowlani też nie mają łatwo. W końcu postawić budynek jest znacznie prościej niż odpowiedzieć na pytanie rekrutera z Clark Construction Group: "Wyobraź sobie, że właśnie teraz do pokoju wchodzi pingwin w sombrero. Co powie po wejściu i dlaczego tu jest?"
Jiffy Software - firma z branży IT - bardzo dba o dobra firmy pytając: "Czy kiedykolwiek ukradłeś długopis z pracy?" Nie sądzę, żeby przyznający się do "zwinięcia" długopisu otrzymałby stanowisko.
"Czy Twoja średnia ze studiów odzwierciedla Twój rzeczywisty potencjał?" - na to pytanie można odpowiedzieć jedynie, że średnia jest znacznie zaniżona. A jeśli średnia to 5.0 to odpowiadamy, że nadal jest zaniżona, ponieważ skończyła się skala ocen;)
Przyszłego analityka z firmy Deloitte zapytano: "Czy Mahatma Gandhi byłby dobrym inżynierem oprogramowania?" Ciekawe co chcieli się dowiedzieć z odpowiedzi na to pytanie.
"Wolałbyś być najlepszym pracownikiem w grupie, ale najmniej lubianym, czy 15. z kolei, ale lubianym przez wszystkich?"- pytanie od firmy zajmującej się kadrami. Ustalamy priorytety pracownika, panie rekruterze?
"Wyobraź sobie, że Jeff Bezos wchodzi do twojego biura i oferuje Ci milion dolarów na realizację twojego biznesu. Na co przeznaczyłbyś tę kwotę?" - czyli sprzedaj dochodowy pomysł rekruterowi z Amazon.com ;)
Ale trzeba przyznać, że Amazon jest też zainteresowany pomocą humanitarną, bowiem pyta kandydatów "Jak zwalczyłbyś głód na świecie?".
"Pokój, biurko, samochód - co sprzątasz najpierw?" - hmmm, to co jest brudne?
Znana firma Ernst & Young pyta kandydatów "Czy życie Cię fascynuje?". Oj tak, jak najbardziej :),
"Podaj pięć zastosowań zszywacza poza zszywaniem kartek" - widocznie jest to przydatna wiedza na stanowisko analityka biznesowego w EvaluServe...
Łamigłówki na rozmowach to żadna nowość. Również dla project managera z firmy Epic Systems, którego zapytano: "Masz bukiet kwiatów. Wszystkie poza dwoma kwiatami to róże, wszystkie poza dwoma to stokrotki i wszystkie poza dwoma to tulipany. Ile kwiatów jest w bukiecie?". Natomiast inżyniera w firmie Qualcomm zapytano: "Dostajesz 20 żarówek, które tłuką się na pewnej wysokości. Jak ustalisz, na którym piętrze 100-piętrowego budynku żarówki się potłuką?". Na pierwsze znam odpowiedź, na drugie niestety nie:(
"Ile samolotów leci w tej chwili nad Kansas?" - tu wystarczy podać dowolną, realną liczbę. W końcu czy rekruter z Best Buy to sprawdzi?
"Gdybyś był programem Microsoftu, który byś wybrał?" - pytanie na rozmowie o pracę jako specjalista od reklamy internetowej w firmie Summit Racing Equipment. Może odpowiedzieć, że nie jest się na sprzedaż czyli żadnym?;)
"Co myślisz o tych pajacach zasiadających w Kongresie?" - pytamy o politykę czy może o podejście kandydata do wyższych władz? W końcu zarząd firmy to coś jak kongres dla obywatela.
"Oceń mnie jako rekrutera w skali od 1 do 10." - pytanie eliminujące wazeliniarzy i wiecznych narzekaczy. Można też powiedzieć, że ocena zależy od wyniku rekrutacji, ale to raczej nie wpłynie pozytywnie na ocenę naszej kandydatury.

I co sądzicie o tych 20 pytaniach? Spodziewalibyście się takich pytań? I jak byście odpowiedzieli na nie w stresie towarzyszącym rekrutacji?


Podziel się
oceń
5
4

komentarze (29) | dodaj komentarz

Gay Car of the Year 2012

sobota, 24 listopada 2012 14:35

Różnego rodzaju rankingi cieszą się niesłabnącą popularnością od lat. Ludzie oceniają wszystko i według wszelkich możliwych kryteriów. I tak powstają informacje co lubią poszczególne grupy społeczne jak fani określonej muzyki, poszczególnych książek czy osoby o konkretnej orientacji seksualnej.

I tak od siedmiu lat serwis Ledorga skupiający międzynarodowe środowisko homoseksualnych entuzjastów zabytkowych pojazdów prowadzi ranking o dumnej nazwie Gay Car of the Year.
Osoby będące bywalcami tego serwisu głosują na ich zdaniem najlepsze auto dla geja.

 

Abstrahując od celowości rankingu, zastanawiam się nad efektem psychologicznym takiego podejścia. Osoby o odmiennej orientacji seksualnej walczą na całym świecie o akceptację ich światopoglądu, a równocześnie sami zamykają się we własnym środowisku, właśnie poprzez tego typu rankingi czy organizowanie imprezy z klasycznymi autami tylko dla gejów.

 

            Wracając do rankingu, pierwszy powstał w 2005 roku, a zwyciężył w nim wtedy Mini Convertible. Drugie miejsce zajął Aston Martin DB9, a trzecie Mercedes SLR.

            Rok później Aston wbił się na pierwsze miejsce rankingu z modelem Aston Martin DB9 Volante. Tuż za nim uplasowała się Alfa Romeo Brerea, a pierwszą trójcę zamykał Nissan Micra C+C (jak na razie jedyny zrozumiały dla mnie wybór).
            W 2007 roku, kochający inaczej (czy jest to wciąż poprawna politycznie forma?) zdecydowali, że największym lansem jest Alfa Romeo Spider, spychając na kolejne miejsca Bentley'a Continental GTC oraz Mini Coopera.
            2008 roku przydzielił zaszczytny tytuł gejowskiego auta roku Fiatowi 500, na drugim miejscu plasując Alfę Romeo 8C Competizione, a na trzecim Volvo C30 (tym autem jeździł Edward C. w wyprodukowanym w tym samym roku filmie pt. "Zmierzch" - czyżby był on łakomym kąskiem nie tylko dla nastolatek?!)
            W 2009 roku, gdy kryzys już na dobre szalał nie tylko w Stanach, ale również w Europie zachodniej, geje zdecydowali, że będą wozić zad w Alfie Romeo MiTo. A jak nie w MiTo to w VW Scirocco lub w Lancii Delta.

            Kolejny rok minął, i w 2010 roku na podium wrócił Fiat 500, tym razem z modelem cabrio czyli 500C. Potem na podium ustawił się Aston Martin DBS Volante, a kolejnym idealnym autem dla geja okazała się Toyota IQ.

            Rok temu decyzją głosującym zwyciężył Peugeot RCZ, stawiając Citroena DS3 na drugim miejscu a Alfę Romeo Giulietta na trzecim.
            W tym roku Citroen pokazał, że to on dyktuje trendy, a jego model DS4, trzymając w swoim cieniu Range Rover Evoque oraz Mini Coupe.

 

Wiele z tych samochodów jak dla mnie nie ma żadnego pierwiastka, który by je wyróżniał jako gejowskie czy nawet kobiece. Oczywiście są wyjątki jak Nissan C+C czy Citroeny z serii DS. Ale cała reszta? To po prostu dobre, sportowe samochody, zwyciężające również w rankingach nie skażonych orientacją seksualną głosujących.
Ale jeśli geje jeżdżą takimi autami - to tylko pozazdrościć...

 

Idzie zauważyć też rosnącą popularność konkursu: w 2005 roku na Mini głos oddało 90 osób, w 2012 roku na Citroena głosowało już 396 osób.

 

Może mi ktoś wyjaśni, co takiego "gejowskiego" jest Astonach Martinach (Bond był gejem?! W sumie po Skyfall można by tak sądzić...), Bentley'u Continentalu czy Alfie Romeo 8C? Bo ja niestety tego nie rozumiem.

 

Chociaż z drugiej strony - może ten ranking pokazuje, że jednak geje wcale się tak specjalnie nie różnią od przeciętnego faceta? A "kfiatki" w postaci Nissaca C+C jest po prostu wypadkiem przy pracy?

A tak w ramach ciekawostki i w sumie podkreślenia, że różnymi autami ludzie jeżdżą, fotka zrobiona w Warszawie:

 

Ponoć właściciel, osobnik płci męskiej nie ma skłonności homoseksualnych. Jeśli tak to stracił ostatnią wymówkę do takiego "tuningu" swojego auta...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Koniec świata odwołany!

środa, 14 listopada 2012 13:48

The Times, 14 listopad 2012, wydanie wieczorne*

"W dniu dzisiejszym, na prawie pięć tygodni przed przewidzianym przez starożytnych Majów końcem świata, który został zaplanowany na 21 grudnia 2012 roku, została zwołana niezwykła konferencja prasowa w Zurichu.

Szwajcaria jest od lat uznawana za kraj banków i czekolady, tak więc nic dziwnego, że właśnie tam zjechali się przedstawiciele świata finansowego, by przedyskutować kwestie związane z końcem świata.

Skutkiem trzydniowej konferencji zostało wydane oświadczenie, które transmitowały wszystkie najważniejsze telewizje współczesnego świata. Plotki mówią, że nawet media irańskie, chińskie i północno-koreańskie transmitowały konferencję na żywo - bez opóźnień i cenzury.

Prezes Banku Światowego, Jim Yong Kim odczytał stanowisko przedstawicieli wszystkich banków operujących na świecie. W treści oświadczenia możemy się dowiedzieć, że ogół populacji ziemskiej wciąż posiada niespłacone kredyty i pożyczyki, w związku z czym instytucje finansowe nie wyrażają zgody na planowany na 21 grudnia 2012 roku koniec świata. Koniec świata może nastąpić dopiero w momencie wygaśnięcia wszelkich zobowiązań populacji świata wobec banków i innych instytucji finansowych. W dokumencie znalazła się też wzmianka m.in. o giełdowych kontraktach terminowych, których realizacja przypada na okres po 21 grudnia, w związku z czym, cytuję, "inwestorzy ponieśli by nieuczciwą i zupełnie zbędną stratę w związku z brakiem mozliwości zrealizowania kontraktów po końcu świata."

Na sam koniec prezes Kim wezwał światowe organizacje, między innymi Organizację Narodów Zjednoczonych (ONZ), Unię Europejską (UE), Organizację Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO), Organizację Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC), Organizację Narodów Zjednoczonych do Spraw Oświaty, Nauki i Kultury (UNESCO), Wspólnotę Niepodległych Państw (WNP) oraz Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) do podjęcia wszelkich działań zapobiegających końcu świata dnia 21 grudnia 2012. Równocześnie przedstawiciele środowisk finansowych żądają, by przy ustalaniu nowej daty końca świata zapoznano się z ich stanowiskiem wobec proponowanych dat.

W przypadku braku realizacji postulatu ujętego we wniosku, zapowiedziano surowe konsekwencje, do zawieszenia wszelkich operacji finansowych na świecie od dnia 21 grudnia 2012 włącznie.


Na reakcję wezwanych do tablicy organizacji nie trzeba było długo czekać. Przewodniczący Komisji Europejskiej, José Manuel Durão Barroso, w czasie pilnego wystąpienia zaledwie w piętnaście minut po konferencji prasowej finansistów zobowiązał się w imieniu Unii Europejskiej do odroczenia na czas nieokreślony końca świata, wzywając do uczynienia tego samego pozostałe organizacje i narody.
Pytany o powód decyzji i pozycję służalczą wobec bankierów, odparł krótko:
"Jeden dzień przestoju na rynkach finansowych grozi światowym kataklizmem i zamieszkom ulicznym na niewyobrażalną, globalną skalę."

W ciągu kolejnych dwóch godzin zdecydowana większość świata poparła Przewodniczącego Barroso odwołując koniec świata. Jako ostatni wystąpienie miał prezydent Rosji, Władimir Władimirowicz Putin, którego wypowiedź również transmitowano na cały świat:
"Zdecydowaliśmy o odwołaniu końca świata na terenie Federacji Rosyjskiej, ale jest to czynione wyjątkowo, w geście solidarności z resztą świata. Wszelkie kolejne próby szantażu narodu rosyjskiego przez organizacje finansowe zostaną zakończone w sposób bezkompromisowy."


Świat, obawiając się skutków gospodarczych gdyby bankierzy zrealizowali swoje groźby, odetchnął z ulgą.

Jednak nie wszyscy...

Pan Heniek z Pcimia Górnego jest wyraźnie niezadowolony z decyzji finansistów i polityków:
"Panie, to myśmy z Zochą już świniaka ubili i uwędzili, by ten koniec świata przetrwać, nawet wnuczkom już dżemików do tej stolycy nie dajem, mimo że co tydzień przyjeżdżają. A tu taka afera, panie, szkoda gadać..."
I poszedł do stodoły z widłami zarzuconymi na ramię.

Wypowiedzi dla naszego dziennika nie odmówił też prezes największej opozycyjnej partii w Polsce, Jarosław K.:
"Sprawdzimy czy premier Tusk miał prawo samodzielnie decydować w imieniu narodu. Naszym zdaniem o odwołaniu końca świata w Polsce powinni zdecydować wszyscy obywatele w referendum. Powołamy komisję sejmową pod kierownictwem Antoniego Macierewicza by wyjaśniła tę sprawę. Nie wykluczamy, że miał miejsce zamach."

Ale nie zważajmy na słowa malkomentów, tylko cieszmy się, że odpowiedzialne decyzje naszych polityków uchroniły nas od kolejnej zapaści gospodarczej!

Tylko trochę szkoda, bo ten koniec świata mógłby być całkiem widowiskowy..."


=====================================================================

* powyższy tekst stanowi fikcję literacką mojej skromnej osoby :)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

wtorek, 26 września 2017

Licznik odwiedzin:  985 150  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

O moim bloogu

Młody (coraz mniej), ambitny (coraz więcej) człowiek z własnymi poglądami. Nie korzystam z jednego źródła, nie ufam bezwarunkowo tylko jednej stronie, w każdej sytuacji staram się patrzeć na...

więcej...

Młody (coraz mniej), ambitny (coraz więcej) człowiek z własnymi poglądami. Nie korzystam z jednego źródła, nie ufam bezwarunkowo tylko jednej stronie, w każdej sytuacji staram się patrzeć na punkt widzenia innych i na tym opieram swoją opinię.
Czasem bezkompromisowo, czasem łagodnie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 985150

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Film

Pytamy.pl